NOWE SZTUCZNE NERKI W RZESZOWSKIM SZPITALU

Nowe sztuczne nerki udało się kupić z pomocą sponsorów i darczyńców. Pomogły m.in. donacje w ramach 1 proc. podatku, przekazane na rzecz Stowarzyszenia Osobom Dializowanym, które działa w rzeszowskim szpitalu.

Nerki działają jak filtry, które oczyszczają krew z toksyn. To, co szkodliwe i niepotrzebne, jest usuwane z organizmu w postaci moczu. Najpoważniejszym schorzeniem nerek jest ich niewydolność. Gdy te narządy o kształcie fasoli przestają pracować, jedynym ratunkiem jest dializa lub przeszczep.

- Mamy 20 stanowisk do dializoterapii. Niektóre sztuczne nerki są jednak bardzo żużyte. Gdyby porównać je do samochodu, który jeździł ze średnią prędkością 50 km na godz, to miałyby na liczniku przejechane 3,5 mln km - mówi dr n med. Wacław Bentkowski, kierownik Kliniki Nefrologii w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie.

Nowe sztuczne nerki udało się kupić z pomocą sponsorów i darczyńców. Pomogły m.in. donacje w ramach 1 proc. podatku, przekazane na rzecz Stowarzyszenia Osobom Dializowanym, które działa w szpitalu.

 - Część wpłat była anonimowa i cieszę się, że w Nowinach mam okazję, by za wszystkie darowizny podziękować. Teraz kupiony sprzętu medyczny będzie służył chorym przez długie lata - podkreśla doktor Bentkowski.

To ważne tym bardziej, że pacjentów z niewydolnością nerek przybywa z roku na rok.

- Szczególnie czujne powinny być osoby chorujące na cukrzycę i nadciśnienie. Szacuje się, że do większości chorób nerek, w tym groźnej dla życia niewydolności, prowadzą właśnie te dwa schorzenia - ostrzega specjalista.

Ważne badania

 Dlatego tak ważna jest profilaktyka. Po 40 r. ż. należy regularnie kontrolować ciśnienie. Należy także okresowo sprawdzić poziom cukru we krwi oraz wykonywać analizę moczu. Z kolei osoby, które skończyły 50 lat powinny skontrolować poziom kreatyniny we krwi. To substancja wydzielana przez nerki. W przypadku ich uszkodzenia jej poziom rośnie.

 - W całej Polsce z leczenia nerkozastępczego korzysta ok. 17 tys. osób. Jednak drugie tyle chorych, którzy potrzebują dializ, nie jest świadoma istnienia choroby - wylicza nefrolog.

 Dlaczego tak się dzieje? Bo przy najpoważniejszych schorzeniach nerki nie bolą. Co więcej, chory z reguły nie odczuwa żadnych dolegliwości. I wówczas jedynym sposobem wykrycia poważnego zagrożenia są regularne badania profilaktyczne.

źródło: http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/rzeszow/a/nowe-sztuczne-nerki-w-rzeszowskim-szpitalu,10467080/